BIP

Sprawozdanie z wycieczki kl.3B

2007-06-18
Godzina 8:00: grupka młodych ludzi stoi na parkingu obok szkoły z ogromnym bagażem, piłką oraz serdecznymi uśmiechami na twarzy. Tak zaczyna się nasza wycieczka do Zakopanego, która odbyła się w dniach 29.05.07r-1.06.07r.
Stanie pod szkołą i czekanie na autokar było dosyć nudne, czekaliśmy także na Pana Żabiałowicza, który niefortunnym zrządzeniem losu spóźniał się.
Tomek Bugla, Mariusz Pruszko i Mateusz Bodzioch zaczęli śmiało kopać piłkę po placu parkingowym, do czasu kiedy przyjechał autokar, wszyscy znudzeni czekaniem wreszcie weszli do środka.
Od razu kiedy wszyscy usiedli zaczęło się robić gwarno.
Autokar ruszył w drogę! Nie jechaliśmy zbyt długo bo około 2 godzin, ja osobiście zasnąłem, wiec nic nie pamiętam z jazdy.
Zatrzymaliśmy się natomiast w Wadowicach żeby pozwiedzać. Niestety do domu Karola Wojtyły była olbrzymia kolejka i nie udał nam się wejść do środka.
Poszliśmy w głąb miasta. Po krótkich rozmowach z miejscowymi dziewczynami wróciliśmy do autokaru
i ruszyliśmy dalej.
Następnym przystankiem był Orawski Park Etnograficzny w Zubrzycy Górnej.
Ciekawy głos przewodnika oraz architektura starych górali stworzyła przyjemny nastrój.
Po drodze do Zakopanego mieliśmy okazję również przyjrzeć się ciekawej zabudowie Chochołowa i poznać historię "czystych domów chochołowskich".
O godzinie 17:00 byliśmy w ośrodku. Jak tylko zobaczyliśmy pensjonat wiedzieliśmy, że na pewno spędzimy tu niezapomniane chwile.
Godzina 18:00 kolacja, po której wszyscy udaliśmy się do pokoi aby tam spędzić resztę dnia,
grając w międzyczasie w piłkarzyki i bilard. Następny dzień przywitał nas ciekawą kompozycją śniadania oraz tatrzańskim deszczem, co zniechęciło nas do wyjścia w góry. Mimo wszystko udaliśmy się nad Czarny Staw Gąsienicowy. Droga niezbyt równa ale przyjemna. Widoki mimo wszystko dodawały sił do dalszego marszu. Niestety mieliśmy paru niedobitków takich jak: Mariusz Pruszko i Grzegorz Zieliński, którzy odpadli stosunkowo szybko. Kiedy dotarliśmy na szczyt nie zobaczyliśmy w zasadzie nic oprócz mgły, pogoda zrobiła swoje. Wróciliśmy do ośrodka. Po ciężkim dniu prysznic i kolacja, która znowu okazała się być bardzo dobra (jak na mój wyrafinowany gust). Przyszedł czas na załatwianie swoich spraw i do łóżek! Czas wypocząć przed trudnym ale za to jakże przyjemnym 3 dniem. 9:00 rano pobudka!
Zejście na śniadanie i pakowanie się, dziś wyruszamy na Gubałówkę, a w międzyczasie także do Muzeum Kasprowicza.
Na Gubałówkę wjeżdżaliśmy dosyć nowoczesnym wyciągiem, który nie "powinien" nas zawieść :D.
Dotarliśmy na górę i wszyscy rzuciliśmy się na tor saneczkowy. Oczywiście nasza przecudowna wychowawczyni powiedziała, że z okazji dnia dziecka dostajemy prezent
w postaci przejażdżki torem saneczkowym, co nas ucieszyło. Najwolniej zjechał Mariusz "Globus", niestety musiał hamować, bo bał się że wypadnie z toru ;D, reszta natomiast zjeżdżała w dosyć szybkim tempie. Po tej atrakcji ruszyliśmy szybkim krokiem i dotarliśmy do wyciągu, dosyć starego i niestabilnego. Mimo wszystko jednak jechało się nim przyjemniej niż tym nowym, a do tego ta dawka adrenaliny.
Kiedy zjechaliśmy autobus już czekał. Podjechaliśmy na Krupówki, cudowna ulice, która pozostanie w naszej pamięci chyba na zawsze, centrum Zakopanego, ahh jakże było pięknie. O godzinie 16:00 pojawiliśmy się
w ośrodku na kolacji i niestety musieliśmy wyruszyć w drogę powrotną:(. Wracając podśpiewywaliśmy głośno w autobusie co troszkę irytowało pana Kierowcę. Na szczęście pani wychowawczyni zasygnalizowała nam abyśmy byli cicho i tak się też stało.
Dojechaliśmy do Gliwic o 21:00. Wysiedliśmy z autokaru z dziwnym smutkiem na twarzach. "Szkoda że było tak krótko" skwitował kolega, podziękowaliśmy Panu Zdzisławowi Żabiałowiczowi, Pani Sylwii Gruszka oraz Panu Kierowcy, po czym wszyscy rozeszliśmy się do domów.
Prezentacja - wycieczka.pps (autor: Adam Koziołek 3B)

Marcin Tenczar
Klasa 3B