BIP

Wielka Orkiestra ZSTI

2004-01-29
Jakub Czaboćko, Krzysztof Kiziniewicz: Jak powstał pomysł zorganizowania Wielkiej Orkiestry świątecznej Pomocy w naszej szkole?
Ewa Stellmach: Inicjatorem był uczeń klasy 1 L, Marcin Perzanowski, który przyszedł zapytać, czy coś takiego można zorganizować w szkole, absolutnie nie mówiąc, że to będzie wymagać aż tyle pracy i czasu.
J. C., K. K.: Dlaczego Pani postanowiła się tym zająć? Jak wiadomo, ma pani dużo obowiązków jako opiekunka Samorządu Szkolnego.
E. S.: Zostałam zmuszona przez uczniów. Jak zwykle daję się wkręcać we wszystkie dziwne inicjatywy i mam dobre serce, no i lubię coś robić, nienawidzę się nudzić.
J. C., K. K.: Czy trudne było przygotowanie takiego przedsięwzięcia?
E. S.: Nie było trudne. Z takimi uczniami jak w tej szkole nic nie jest trudne tak naprawdę. Jeżeli rzuci się jakieś hasło, które ma ręce i nogi oraz szansę powodzenia, to nie jest trudne. Dlatego że w samej szkole zgłosiło się prawie 70 osób, więc to już pozwoliło na niezłš organizację, oprócz tego 12 osób, które non stop siedziały w szkole i cały czas pracowały. Więc trudne to nie było. Natomiast organizacyjnie inicjatywa ta wymagała poświęcenia swojego wolnego czasu w soboty, niedziele i inne dni, ale było bardzo przyjemnie.
J. C., K. K.: Jakie atrakcje przygotowała nasza szkoła? Co Pani o tym myśli?
E. S.: Był tydzień Wielkiej Orkiestry świątecznej Pomocy, nie chcieliśmy grać w niedzielę, bo wtedy na Placu Krakowskim były imprezy, które organizował zaprzyjaźniony sztab byłego ucznia naszej szkoły, Darka Opoki, więc nie chcieliśmy sobie wchodzić w paradę. Natomiast zdecydowanie jestem zawiedziona naszymi uczniami. Było bardzo dużo różnego rodzaju imprez; był i koncert rockowy, i szanty, i dyskoteka. Wszystko zorganizowane byłonaprawdę profesjonalnie. A uczniowie nie przyszli, nawalili z frekwencjš i po prostu wydaje mi się, że nie warto było się tak starać. Oprócz tego zawiesiliśmy plakaty w czterech gliwickich szkołach, lecz i to nic nie dało. I doszliśmy tutaj do wniosku, że organizowanie imprez w szkole przeszło do lamusa.
J. C., K. K.: Co zyskała na orkiestrze nasza szkoła?
E. S.: Na pewno troszeczkę dodatkowej popularności. Był artykuł w "Dzienniku Zachodnim". Przede wszystkim zaś liczy się satysfakcja uczniów, bo byli zachwyceni, że tak dużo udało nam się zebrać pieniędzy.
J. C., K. K.: Kto oprócz Pani szczególnie przyczynił się do takiego sukcesu naszej szkoły?
E. S.: To nie ja się przyczyniłam do tego sukcesu, tylko 120 osób, które zbierały pieniądze. To absolutnie nie jest moja sława i chwała. Ja tutaj starałam się pokierować nimi i zorganizować to tak, żeby było dobrze. To zasługa przede wszystkim samorzšdu i osób, które się zaangażowały.
J. C., K. K.: Jakiej wysokości rekord padł wśród naszych wolontariuszy? Kto zebrał najwięcej pieniędzy?
 E. S.: Największą kwotę zebrał chłopak z Zespołu Szkół Budowlanych - ok. 1668 zł, a z naszej szkoły najwięcej zebrał Fabian Pawlak, uczeń klasy 2 Az.
J. C., K. K.: Ma Pani syna. Czy on też brał udział w WOśP?
 E. S.:Tak. Sam zaangażował się w akcję, nie został przeze mnie zmuszony. Zebrał prawie 700 zł - przy pomocy babci, która się nim opiekowała.
J. C., K. K.: Jakś kwotę udało się zebrać wolontariuszom naszego sztabu?
E. S.: W sumie około 40 tysięcy złotych.
J. C., K. K.: Jakie to uczucie, kiedy operuje się taką sumą pieniędzy?
E. S.: Dziwne. Bo to było głównie wiadro jedno- i dwugroszówek. Ale nie można powiedzieć, że to my nimi operowaliśmy, my je po prostu zebraliśmy i oddaliśmy je do banku. Nam pozostało tylko potwierdzenie.
J. C., K. K.: Na jaki cel zostały przeznaczone zebrane pieniądze?
E. S.: Na sprzęt do szpitali dziecięcych.
J. C., K. K.: Czy w przyszłym roku zamierza Pani kontynuować orkiestrowe zbieranie?
 E. S.: Nie mam nic przeciwko temu. Jeżeli znajdzie się ktoś, kto będzie chciał ze mną pracować, to nie widzę problemu.
 J. C., K. K.: Komu chciałaby Pani podziękować za naszym pośrednictwem?
E. S.: Przede wszystkim tym osobom, które siedziały tutaj w szkole i poświęciły cały swój wolny czas. Chcę podziękować także tym, beż których nie byłoby tak wielkiego sukcesu - wszystkim wolontariuszom, a szczególnie tym z naszej szkoły. Chwała wam i sława za Wasze wielkie serca!!!
J. C., K. K.: Dziękujemy za rozmowę.
E. S.: Dziękuję.