W dniu 28 września klasy pierwsze pojechały do Krupskiego Młyna na zajęcia integracyjne.
Wraz z wychowawcami uczniowie wsiedli o 8 rano pod szkołą do dwóch autobusów i już godzinę później zaczynaliśmy pierwszą część zajęć, którą przygotował Samorząd Szkolny.
Oprócz złożenia ślubowania pierwszoklasiści zostali symbolicznie „okoceni” J. Wychowawcy obcięli im papierowe kocie uszy i w ten sposób stali się oni pełnoprawnymi członkami szkolnej społeczności.
Dla przypieczętowania tej doniosłej chwili każdy z przewodniczących wypił ze swoim wychowawcą „napój przymierza” przygotowany przez członków samorządu. Chociaż nie chcieli oni zdradzić tajnej receptury, udało się jednak rozpoznać kilka składników – głównie po kwaśnych minach pijących ową miksturę.
Wykorzystując pomysł psychologów z Regionalnego Ośrodka Metodyczno-Edukacyjnego METIS w Katowicach każda z klas wykonała własną „mapę” na drogę, którą przyjdzie jej przejść w naszej szkole. Uczniowie zaznaczyli swoje miejsce na początku mapy, a potem starali się wyrazić za pomocą technik plastycznych, jak wyobrażają sobie swój pobyt w ZSTI, czego oczekują, dokąd zmierzają i co chcieliby znaleźć na końcu swojej drogi. Kreatywność pierwszoklasistów zaskoczyła opiekunów, tym bardziej, że była to trudna praca – dość powiedzieć, że każda mapa miała powierzchnię kilku metrów kwadratowych. Po skończonej pracy wychowawcy zabrali na przechowanie poskładane mapy. Za cztery lata (a zleci nie wiadomo kiedy) rozłożą mapę na którejś z lekcji wychowawczych i każdy będzie mógł sobie sprawdzić – czy spełniły się jego oczekiwania? Co się zmieniło i dlaczego? W jakim miejscu znajduje się teraz? I najważniejsze pytanie na zakończenie szkoły średniej – co dalej?

Po poważnych pytaniach nadszedł czas na rozprostowanie kości.
Część pierwszaków powędrowała pod opieką instruktorów nad Małą Panew, gdzie przygotowano dla nich kajaki. Spływanie w dwuosobowych kajakach to nie lada wyzwanie. Trzeba było współpracować, żeby można było sprawnie i bez katastrofy dopłynąć do celu. Na szczęście pogoda nam sprzyjała – tak ciepłego dnia wszyscy sobie życzyliśmy sobie wszyscy. Mimo to, rzeczy na zmianę, które polecili zabrać wychowawcy bardzo się przydały. J

Druga grupa wzięła udział w zawodach strzeleckich. Polowa strzelnica znakomicie się sprawdziła, nauczyciel PO wyłuskał kilka talentów, które ma zamiar szlifować podczas treningów w czasie roku szkolnego. Ale nawet ci, którzy nie stanęli do zawodów mogli spróbować swoich sił w strzelaniu do tarczy. Z tej sposobności skorzystali nawet niektórzy nauczyciele, ale wyniki ich trafień zostały utajnione… ciekawe dlaczego?

Pozostali wraz z opiekunami zajęli się rozpalaniem ogniska i rozpoczęli pieczenie kiełbasek. Całe szczęście, bo wracający ze spływu kajakowego okazali się nadzwyczaj głodni. Kiełbaski, bułki i ciepła herbata znikały w tempie zatrważającym! Na szczęście organizatorzy byli na to przygotowani i dla nikogo nie zabrakło ciepłego posiłku. Co to znaczy doświadczenie w pracy z młodzieżą! J

Na zakończenie Samorząd Szkolny przygotował dla pierwszoklasistów miłą niespodziankę. Dyrektor naszej szkoły, który objął tę funkcję pierwszego września też został „okocony”! Publicznie obcięto mu papierowe uszy, po czym musiał bez słowa skargi wypić ten sam „napój przymierza”, który wychowawcy klas wspominali z kwaśnymi minami!
Na szczęście Pan Dyrektor nie dał plamy – wypił miksturę szybko, a po jego minie nie można było poznać, by sprawiło mu to jakąkolwiek przykrość. W ten sposób przymierze między Dyrektorem a uczniami klas pierwszych zostało zawarte, a wszyscy wykazali pełną gotowość do współpracy na najbliższe cztery lata. Bo to przecież nasza wspólna szkoła, prawda?
- Integracja klas pierwszych - wrzesień 2011
-







